Cookie Consent by FreePrivacyPolicy.com
Polski Związek Zapaśniczy

Józef Tracz: Celem są Mistrzostwa Świata

3 tygodnie temu | 18.01.2023, 08:14
Józef Tracz: Celem są Mistrzostwa Świata

Po nieudanym dla polskich klasyków sezonie 2022 nowym trenerem reprezentacji został trzykrotny medalista olimpijski, Józef Tracz. Szkoleniowiec, który już wcześniej miał na swoim koncie prowadzenie polskiej kadry, w rozmowie z nami opowiada o swoim planie na naszych reprezentantów oraz o tym, jak obejmuje się drużynę w roku niezwykle istotnych kwalifikacji olimpijskich.

Jakub Kazula: Zacznę od tego, że jest pan w tej chwili na zgrupowaniu kadry narodowej, więc jak to w tej chwili wygląda na starcie tego bardzo ważnego sezonu?

Józef Tracz: Pierwsze, dwutygodniowe zgrupowanie, przygotowujące do sezonu, mieliśmy już w grudniu, a to styczniowe teraz jest niejako jego kontynuacją. Mamy teraz treningi funkcjonalne i ogólnorozwojowe, ale też na tym zgrupowaniu już bardziej wchodzimy na matę, w taki tryb zadaniowy przed okresem startowym.

Jak obejmuje się reprezentację w roku być może najbardziej napiętym i najważniejszym, bo roku kwalifikacji olimpijskich?

J.T.: Długo się zastanawiałem po tym, jak otrzymałem propozycję z Polskiego Związku Zapaśniczego. Ostatecznie stwierdziłem, że w kadrze nadal są zawodnicy, którzy są zdolni do zdobywania medali na arenie międzynarodowej, więc mój czas, poświęcony na szkolenie tych zawodników, nie pójdzie na marne i będę w stanie im pomóc robić postępy i przygotować do startów głównych.

Czy może pan zdradzić, kto będzie z panem współpracował, ponieważ wiemy, że mimo wszystko sztab kadry to nie tylko trener główny?

J.T.: Jeśli chodzi o trenerów asystentów, to w Polsce jest niestety trochę problem, z tego względu, że wszyscy ci trenerzy pracują też w klubach czy w szkołach i wiadomo, że muszą też pilnować swojej pracy na miejscu, ale wielu z nich zgłosiło chęć pomocy przy reprezentacji. Mamy więc parę nazwisk, takich jak Andrzej Jaworski czy Seweryn Szreder z AZS AWF Warszawa, Andrzej Wroński, Maciej Olejniczak z KS Sobieski Poznań czy też Darek Jabłoński. No jest trochę tych osób, z tym że ci trenerzy będą rotacyjnie przyjeżdżać na te zgrupowania.

Nie pierwszy raz prowadzi pan kadrę narodową. Co zmieniło się w zapasach czy też w pańskim podejściu od tamtego momentu?

J.T.: Zapasy w tamtych czasach były troszeczkę inne. Teraz walka jest bardziej dynamiczna, jest też regulamin, że zawodnik musi trzymać się środka maty, bo np. wyjście za zonę oznacza utratę punktu - to taki przykład, ile czasu minęło. Walka jest bardzo kondycyjna, więcej czy nawet większość punktów zdobywa się w parterze, więc to na ten parter właśnie kładziemy od samego początku większy nacisk.

Jako osoba ze środowiska zapaśniczego na pewno obserwował pan ubiegły sezon, gdzie wśród klasyków seniorzy nie zdobyli żadnego medalu na imprezach docelowych co się nie zdarzyło od bodajże 2015 roku. Co według pana nie zagrało u naszych zapaśników?

J.T.: To zawsze jest tak, że sukcesy często przykrywają błędy i zapomina się o nich, czy o pojedynczych walkach. Za to ich brak wysuwa te błędy na pierwszy plan, a w ubiegłym sezonie zdecydowanie coś nie zagrało w naszej reprezentacji, bo cała drużyna słabo wypadła na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata. Ja jestem zdania, że zabrakło tutaj zapasów w zapasach, a trening na macie powinien być zmodernizowany.

Co w takim razie trzeba zmienić, w tym ważnym dla nas roku kwalifikacyjnym?

J.T.: Wydaje mi się, że po takim roku trzeba z zawodnikami usiąść indywidualnie i poprawić błędy, które przez cały rok wyszły. Ważną rolę odegrają też starty międzynarodowe, po których będziemy mogli poznać te będące do poprawy niedociągnięcia, a także sparingpartnerzy, czyli kontakt z zawodnikami z czołówki europejskiej i światowej.

Czy ten specyficzny moment, czyli kwalifikacje olimpijskie już za chwilę, sprawi, że w kontekście występów będzie się pan skupiał głównie na tych walczących o igrzyska zapaśnikach, czy też jest opcja, że w to wszystko wmieszają się ci młodsi dopiero wchodzący do seniorskiej kadry?

J.T.: Oczywiście będę się bardzo mocno skupiał na tych zawodnikach, którzy będą się przygotowywać do walki o kwalifikację olimpijską, ale też będziemy te przygotowania startowe prowadzić dwutorowo, tak aby to bezpośrednie zaplecze, czyli młodzieżówka i seniorzy pukający do drzwi kadry, otrzymali wystarczająco dużo dni szkoleniowych i przygotowywali się do startów czy też wejścia do reprezentacji.

Czy widzi pan w związku z tym już kogoś, kogo szersza publika zapaśnicza może jeszcze nie znać, ale już za chwilę pozna, kiedy będzie nam się przebijał do pierwszej reprezentacji?

J.T.: Z zawodników, którzy mają szansę jak najszybciej przebić się na stałe do pierwszej reprezentacji, to na pewno Szymon Szymonowicz, który już w seniorskiej reprezentacji startował, a także jest medalistą mistrzostw świata i Europy wśród młodzieżowców. A z młodszych zawodników i niższych kategorii wybijają się bracia Salimov (Arslanbek i Mairbek - przyp. JK), którzy mają duży potencjał i szansę, żeby bardzo szybko zacząć się pojawiać w seniorskiej reprezentacji, a także czołówce europejskiej i światowej.

Zapytam bezpośrednio o jedną kategorię, bo w wadze olimpijskiej do 77 kilogramów mieliśmy ostatnio pustkę. Czy widzi pan tam potencjał, by chociaż móc wystawiać zawodników na najważniejszych imprezach i ta kategoria nie pozostała nieobsadzona?

J.T.: Zgadza się, mieliśmy przez dłuższy okres posuchę w tej kategorii wagowej. Mam na oku dwóch zawodników, którzy - mimo że przed nimi dużo pracy - to prezentują już niezły poziom i chodzi mi tu o Patryka Bednarza i Maksym Zakharchuka. Obaj będą brali udział w tych najważniejszych przygotowaniach z całą naszą krajową czołówką i też najważniejszych kontrolnych startach międzynarodowych.

Co w takim razie z Gevorgiem Sahakyanem, bo w końcówce sezonu pojawił się przy nim znak zapytania, a do tego dochodzi fakt, że nie ma dla niego olimpijskiej kategorii, bo do 67 kilogramów trudno było mu zbijać wagę, a 77 może być za wysoka.

J.T.: Na dzisiaj sytuacja jest taka, że Gevorg nie wziął udziału w obydwu naszych zgrupowaniach. Powiedział, że jeszcze się zastanowi w temacie swojej przyszłości, ale powiedziałbym, że nie wygląda to dobrze, bo nieobecność na tych zgrupowaniach to w zasadzie pewny brak startu na mistrzostwach Europy, a co potem to nadal niewiadoma.

Mamy też oczywiście w kadrze naszego medalistę olimpijskiego, Tadeusza Michalika, który jest po słabszym jak na siebie sezonie. Pan sam jest trenerem, ale też przede wszystkim byłym zawodnikiem z ogromnym doświadczeniem olimpijskim - co zrobić, by zawodnik wyszedł z tego poolimpijskiego dołka?

J.T.: No właśnie zastanawiamy się w tej chwili ze sztabem szkoleniowym jak Tadeusza poprowadzić do kwalifikacji olimpijskich. Niestety Tadeusz jest trapiony kontuzjami od jakiegoś czasu, choć tutaj na zgrupowaniu jest już w stanie tak na 80 procent wykonywać plan szkoleniowy. Na ten moment plan jest taki, że Tadkowi prawdopodobnie zostaną odpuszczone mistrzostwa Europy i będziemy przygotowywać go jednym cyklem do najważniejszych mistrzostw świata.

Czy kadra klasyków, po tym gorszym sezonie, stawia sobie jakieś konkretne cele na kolejny?

J.T.: Celem są oczywiście mistrzostwa świata. Moim takim kryterium dla zawodników są trzy kwalifikacje olimpijskie, choć na ten moment to oczywiście pobożne życzenie i z każdej będziemy bardzo zadowoleni, szczególnie na mistrzostwa świata. Potem jeszcze w roku olimpijskim są dwa turnieje kwalifikacyjne, więc celem są powiedzmy trzy kwalifikacje w tym całym kwalifikacyjnym cyklu.

W ubiegłych latach, nie tylko u klasyków, ale też ogólnie, zdarzało się, że z różnych względów nawet na docelowych imprezach te kategorie olimpijskie pozostawały nieobsadzone. Czy w tym wypadku u pana każda kategoria olimpijska będzie zapełniona, żeby chociażby zmaksymalizować te szanse na zdobycie kwalifikacji?

J.T.: Dokładnie tak. W planach mamy takie starty zawodników, by obsadzić wszystkie kategorie olimpijskie na imprezach docelowych, ale też w startach kontrolnych. Moje zdanie jest takie, że zawsze te kategorie musimy obsadzać, żeby mieć porównanie zawodników i wyrobić sobie ich pełny obraz, zarówno pod względem poziomu sportowego, jak i w kwestiach psychologicznych.

Udostępnij